Śnieg, sól i błoto przy wejściu. Jak firmy przygotowują wejście na zimowe poślizgnięcia?
Zimą najbardziej ślisko bywa na pierwszych metrach za drzwiami, gdzie śnieg z butów topnieje i zostawia na posadzce wodę z solą i piaskiem. Żeby temu zapobiec, firma musi zadbać o chodnik i schody przed budynkiem, o strefę wejścia w środku i o harmonogram wymiany mat, który nadąża za pogodą.
Poniedziałek po pierwszej odwilży, kwadrans przed ósmą. W ciągu dwudziestu minut przez drzwi biurowca przechodzi kilkadziesiąt osób i każda zostawia na płytkach trochę śniegu z podeszew. O wpół do dziewiątej przy recepcji stoi kałuża z białymi zaciekami soli, a ktoś w skórzanych półbutach łapie równowagę o framugę. Tak wygląda wejście, którego nikt w firmie nie przygotował na zimę. Poniżej opisuję, co ustalić jeszcze jesienią, zanim spadnie pierwszy śnieg.
Dlaczego najbardziej ślisko jest tuż za drzwiami?
Na chodniku ludzie idą ostrożnie, bo widzą śnieg i lód. Po przekroczeniu progu odruchowo przyspieszają, a podeszwy wciąż niosą wilgoć, grudki śniegu i to, czym posypano chodnik. Na gresie, lastryku czy polerowanym kamieniu cienka warstwa wody z rozpuszczoną solą działa jak smar. Najgorzej bywa rano i w porze lunchu, kiedy w krótkim czasie wchodzi najwięcej osób, a posadzka nie zdąży wyschnąć.
Drugi problem widać dopiero po kilku tygodniach. Piasek i grys z chodnika, wcierane w posadzkę tysiącami kroków, działają jak papier ścierny i matowią płytki przy drzwiach. Sól zostawia białe zacieki, które wracają po każdym myciu, i osiada w fugach. Wejście jest więc zimą jednocześnie najbardziej śliskim i najszybciej zużywającym się miejscem w budynku.
Chodnik, schody i daszek przed budynkiem
Przygotowanie zaczyna się na zewnątrz, od ustalenia, kto za co odpowiada. Właściciel nieruchomości ma obowiązek uprzątnąć błoto, śnieg i lód z chodnika, który biegnie bezpośrednio wzdłuż granicy posesji, chyba że na tym chodniku wolno płatnie parkować. Przepisy traktują jak właściciela także tego, kto nieruchomością zarządza albo ją użytkuje, więc w biurowcu czy pasażu handlowym trzeba zajrzeć do umowy najmu. Często okazuje się, że chodnik należy do administratora, schody i podest do najemcy parteru, a wycieraczkami przy drzwiach nie zajmuje się nikt.
Śnieg trzeba usunąć, zanim przyjdą pierwsi pracownicy i klienci, a nie w trakcie dnia. Posypywanie lepiej zaplanować z wyprzedzeniem, wieczorem przed zapowiadanym mrozem albo marznącym deszczem. Zwykła sól drogowa dobrze działa przy kilku stopniach mrozu, ale przy kilkunastu prawie przestaje topić lód i wtedy lepiej sprawdza się piasek albo drobny grys, które od razu dają przyczepność. Żaden z tych materiałów nie jest obojętny dla wejścia, bo sól niszczy betonowe i kamienne stopnie, a piasek wędruje na podeszwach do środka.
Nad wejściem zarządca budynku pilnuje też sopli i nawisów śniegu na daszku, bo spadający lód jest groźniejszy od śliskiego stopnia. W grudniu o siódmej rano jest jeszcze ciemno, więc oświetlenie schodów i podjazdu dla wózków powinno działać, zanim pojawi się pierwsza osoba. Dobrym nawykiem jest zeszyt zimowego utrzymania, w którym ekipa sprzątająca wpisuje godziny odśnieżania i posypywania. Po ewentualnym upadku taki zapis pokazuje, że wejściem ktoś się zajmował.
Strefa wejścia w środku budynku
Wszystko, czego nie zatrzyma chodnik, trafia na pierwsze metry posadzki. W wielu firmach przy drzwiach leży kupiona kiedyś wycieraczka, a osoba sprzątająca przez cały dzień przeciera kałużę mopem. Taki układ wytrzymuje do pierwszej mocniejszej odwilży, bo potem wycieraczka jest mokra na wylot, a woda z solą rozchodzi się po holu. Wiele biur, sklepów i przychodni wybiera więc wynajem mat z serwisem zamiast własnych wycieraczek.
Serwis mat wejściowych przejmuje całą tę pracę. W ustalonych terminach serwisant przywozi czyste maty, sam układa je przy wejściu, a zabrudzone zwija i zabiera do pralni. Tam usuwa się z nich piasek, sól drogową, błoto i wilgoć, a potem suszy je przed kolejnym kursem do klienta. Przy wymianie serwisant przegląda też strefę wejścia i może zaproponować inne ułożenie albo częstsze wymiany, jeśli brudu przybywa.
Maty nie zwalniają jednak z kilku ustaleń na dni odwilży. Przy recepcji powinna stać składana tablica z napisem „Uwaga, ślisko”, wystawiana od razu, gdy na posadzce pojawia się woda. Dobrze wyznaczyć na każdej zmianie jedną osobę, która co godzinę zagląda do wejścia i w razie potrzeby wzywa sprzątanie. W budynkach z kilkoma wejściami zimą lepiej kierować ludzi do tego, przy którym leżą maty, a boczne drzwi wyłączyć z codziennego ruchu, nie blokując ich jako wyjścia ewakuacyjnego.
Jak często wymieniać maty zimą?
Częstotliwość wymiany zależy od tego, ile osób przechodzi przez wejście i ile brudu wnoszą. Harmonogram ustala się zwykle w jednym z trzech cykli: co tydzień, co dwa tygodnie albo co cztery tygodnie. Przy dużym ruchu cotygodniowa wymiana ma sens przez cały rok, przy spokojniejszym wystarczają dwa lub cztery tygodnie. Od listopada do marca harmonogram warto zagęścić, bo na butach wnosi się wtedy znacznie więcej brudu i mata zapełnia się szybciej niż latem.
| Ruch przy wejściu | Przykładowe miejsca | Od kwietnia do października | Od listopada do marca |
|---|---|---|---|
| Duży, stały przepływ klientów | biurowiec, sklep, przychodnia, urząd | co tydzień | co tydzień |
| Średni, pracownicy i umówieni goście | biuro firmy, restauracja, hotel | co 2 tygodnie | co tydzień |
| Mały, kilkanaście osób dziennie | kancelaria, gabinet, mały punkt usługowy | co 4 tygodnie | co 2 tygodnie |
Tabela pokazuje punkt wyjścia, a nie sztywną regułę. Harmonogram koryguje się zwykle po pierwszych tygodniach, kiedy widać, jak szybko maty się brudzą, a na czas długiej odwilży można go zagęścić. Koszt wynajmu zależy od liczby i rozmiaru mat oraz od częstotliwości wymian, więc gęstszy cykl podnosi rachunek tylko w tych miesiącach, w których jest potrzebny. Wycenę przygotowuje się indywidualnie, po krótkiej rozmowie o wejściu i ruchu w budynku.
Umowę serwisową najlepiej domknąć w październiku, zanim pierwszy śnieg zrobi z niej sprawę na wczoraj. Jest wtedy czas, żeby ustalić z serwisem liczbę mat, miejsca ich ułożenia i datę pierwszej wymiany. W Poznaniu i w całej Polsce taki serwis prowadzi między innymi BHP-Bejma, która w sezonie jesienno-zimowym może zagęścić harmonogram wymian. W marcu, kiedy kończą się odwilże, można wrócić do rzadszego cyklu z ciepłej części roku.
Najczęstsze pytania
Czy można sypać sól przy samych drzwiach?
Lepiej tego unikać. Sól przy progu od razu trafia na podeszwy i do środka, gdzie zostawia białe zacieki na posadzce. Kamienne i betonowe stopnie też źle ją znoszą, zwłaszcza gdy często zamarzają i odmarzają. Przy samym wejściu lepiej sprawdza się częste odgarnianie śniegu i drobny grys, a sól można zostawić na dalszą część chodnika.
Kto odpowiada, gdy klient poślizgnie się przed wejściem do firmy?
To zależy od miejsca upadku i od tego, kto miał obowiązek zadbać o nawierzchnię. Za chodnik wzdłuż posesji odpowiada co do zasady właściciel albo zarządca nieruchomości, a za schody i strefę wejścia ten, komu to zadanie przypisuje umowa najmu lub zarządu. Poszkodowany może domagać się odszkodowania, jeśli wykaże, że do upadku doszło przez zaniedbanie, na przykład przez nieodśnieżone schody. Dlatego przydaje się ubezpieczenie OC działalności i zapisy, z których wynika, kiedy wejście było sprzątane.
Co zrobić, gdy ktoś przewróci się przy wejściu?
Najpierw pomóc poszkodowanemu, a przy podejrzeniu złamania albo urazu głowy wezwać pogotowie pod numerem 112. Potem dobrze zrobić zdjęcia miejsca, zapisać godzinę, warunki pogodowe i dane świadków oraz zabezpieczyć nagranie z monitoringu, zanim się nadpisze. Jeśli upadł pracownik, pracodawca uruchamia procedurę powypadkową i ustala, czy było to zdarzenie przy pracy. Upadek klienta albo gościa warto od razu zgłosić ubezpieczycielowi, u którego firma ma polisę OC.
Stan na październik 2026.




